Zostałeś zalogowany. Za X sek. strona zostanie przeładowana.
×zamknij
Korzystaj z serwisu jako: Dzięki temu otrzymasz treści dopasowane do Twoich potrzeb.
Zobacz również:
< powrót

Johann Pachelbel | Kanon

kompozytor: Johann Pachelbel
rodzaj: instrumentalne
Kanon | Johann Pachelbel

Kompozycja, łącząca kanon z techniką ostinato dowodzi, że można genialnie jedną melodię powtórzyć 28 razy

Pachelbela pamiętamy dziś głównie jako „muzycznego dziadka” Johanna Sebastiana Bacha – uczył bowiem jego starszego brata Johanna Christopha, u którego Johann Sebastian zamieszkał po śmierci rodziców i który był właściwie jego jedynym nauczycielem. Pachelbel jednak godzien jest uwagi także ze względu na swoje kompozycje, przede wszystkim organowe – upraszczając i kodyfikując różne formy – takie jak przygrywka chorałowa czy preludium i fuga – był jednym z tych, którzy ukształtowali styl muzyki klawiszowej Bacha.

Kanon przeznaczony jest na troje skrzypiec i bas – czyli na przykład wiolonczelę. Trzy górne głosy są równorzędne – grają na tej samej wysokości, a nie wypełniają coraz niższe przedziały skali, jak to jest w kwartecie smyczkowym złożonym z dwojga skrzypiec, altówki i wiolonczeli – prowadzą ścisły kanon w unisonie, czyli grają dokładnie tę samą melodię (pisano również kanony w innych interwałach), zaczynając co dwa takty. Zastanawiano się, czy Kanon mógł powstać na ślub Johanna Christopha, na którym Pachelbel był obecny. Zaproszeni goście, w większości zawodowi muzycy, byli publicznością, przed którą należało dobrze wypaść, niektórzy zresztą skomponowali utwory na tę okazję. Pachelbel (ojciec chrzestny siostry Johanna Sebastiana) dobrze znał muzyczny klan Bachów, którzy z okazji rodzinnych zjazdów zabawiali się układaniem quodlibetów, czyli utworów splatających różne znane melodie (echo tej zabawy znajdujemy w ostatniej z Wariacji Goldbergowskich Bacha).

 Nie tylko więc nastrój, ale i użyte w Kanonie techniki bardzo pasowałyby do tej okazji – jest to utwór, który łączy kanon z techniką ostinato (wł. uporczywie), polegającą na tym, że jeden z głosów, przeważnie – jak tutaj – bas stale powtarza tę samą melodię. Kanon zaczyna się od głosu basowego – dwutaktowe ostinato, które słyszymy na początku, powtórzy się tu 28 razy. Jeśli spojrzeć na ten utwór jak na formę wariacyjną – a taką były ostinatowe ciaccony i passacaglie, w których zazwyczaj jedną wariację tworzyły dwa powtórzenia schematu ostinatowego – to mamy tu czternaście wariacji, bowiem właśnie co cztery takty w każdym z trzech górnych, prowadzonych w kanonie głosów zmienia się rodzaj figuracji i rytm. Liczba 14 zdaje się potwierdzać hipotezę o związku tego utworu ze ślubem jednego z Bachów, jest bowiem kabalistycznym podpisem tej rodziny: po ponumerowaniu alfabetu kolejnymi liczbami, otrzymujemy B(2) A(1) C(3) H(8) = 14. Zarówno Pachelbel, jak i Bach interesowali się tego typu symboliką liczbową i u tego ostatniego można doszukać się jej w wielu utworach. Jak widać, ten na pozór jedynie przyjemny i idylliczny utwór kryje wiele niespodzianek.

 

Ciekawostki

Mając dwadzieścia parę lat, Pachelbel otrzymał posadę organisty w Erfurcie. Zachował się kontrakt, w którym opisane są jego obowiązki – granie opartych na melodii chorału przygrywek do chorałów śpiewanych przez wiernych, akompaniowanie przez wszystkie zwrotki. Kontrakt precyzował też, że ma nie improwizować preludium, lecz pilnie przygotować je wcześniej – parafia miała widocznie złe doświadczenia z jego poprzednikami. W każdą rocznicę objęcia posady miał przejść ponowny egzamin i wykazać poczynione postępy w półgodzinnym recitalu po popołudniowym nabożeństwie, używając całego bogactwa organów.

Często przytaczaną anegdotą z życia Bacha jest opowieść o tym, jak przepisywał potajemnie, przy świetle księżyca zbiór utworów różnych kompozytorów należący do Johanna Christopha, którego ten nie chciał mu dać. Kiedy brat to odkrył, ku wielkiemu żalowi Johanna Sebastiana zabrał mu kopię. Długo uważano to za dowód zawiści mniej zdolnego brata wobec oszałamiających postępów nastolatka, jednak jak wykazali badacze, chodziło o coś innego: studiując u Pachelbela, Johann Christoph zapewne kupił od niego utwory z jego zbiorów albo uzyskał prawo do ich przepisania, zobowiązując się, że nie przekaże ich dalej. Chodziło zatem o ochronę praw autorskich, a nie o zawiść.

 

Barbara Świderska

 

Fot. Kościół w Erfurcie, w którym Pachelbel pracował 12 lat, fot. Oliver Kurmis, Wikimedia Commons, PD

drukuj pdf

zobacz również:

Édouard Lalo | Symfonia hiszpańska d-moll op. 21 +dodaj do schowka
Kanon

Twór pośredni między symfonią i koncertem skrzypcowym

Henryk Wieniawski | Kujawiak a-moll +dodaj do schowka
Kanon

Kilku było w historii wirtuozów skrzypiec, artystów, którzy swą grą wprawiali w zdumienie publiczność, a innych skrzypków – w kompleksy. Wśród nich – Henryk Wieniawski

Niccolo Paganini | Kaprys op. 1 nr 24 +dodaj do schowka
Kanon

Na wykonanie 24. Kaprysu Paganiniego mogą sobie pozwolić jedynie najwięksi mistrzowie gry na skrzypcach

Karol Szymanowski | Mity +dodaj do schowka
Kanon

Skrzypcowe kompozycje Szymanowskiego były wnikliwie studiowane przez Bélę Bartóka, duże wrażenie wywarły też na Sergiuszu Prokofiewie